
W najbliższej okolicy Phongsali warte uwagi są plantecje herbaty zlokalizowane jakieś 18 km na południowy zachód od miasta. Uprawy te są uważane za najstarsze w kraju (niektórzy twierdzę, że nawet na świecie), a niektóre rosnące tu drzewa herbaty dochodzą do 6m wysokości i mają podobno więcej niż 400 lat.
















































Plan na ten dzień był taki, abyśmy się przeszli jakieś 15km do wioski gdzie jest plantacja herbaty. Droga jest dość prosta, raz pod górkę, raz w dół. Dotarcie na miejsce (do wioski Ban Komaen) zajmuje jakieś 2 godz. Plantacja i widoki robią wrażenie, ale nie do końca tego oczekiwaliśmy. Dlatego przeszliśmy dalej i przyznam się, że najbardziej marudziłam, przeszliśmy wzgórze dookoła przez pole ryżowe i dotarliśmy do wioski Ban Baoun gdzie zatrzymaliśmy się na chwile żeby zobaczyć jak starsi państwo suszą herbatę. Pani od razu zaprosiła nas do środka, poczęstowała herbatą i papają, my również wyciągnęliśmy swoją. A później dopiero się zaczęło, pani przyniosła cały duży worek ze świeżo zebraną herbatą i pokazała nam jak najpierw to gotuje, a potem roluje i wygniata, żeby dopiero położyć na słońcu. Skończyło się na tym że postanowiliśmy pani Ninounxai pomoc i zabraliśmy się do roboty. Cukinia z Pawłem gotowali, a ja z Cela ugniatałyśmy. Powiem szczerze niezapomniane uczucie. Spędziliśmy tam prawie cały dzien. Zostaliśmy ugoszczeni, obejrzało nas pół wioski, a do tego jeszcze poznaliśmy sposób suszenia herbaty na własnych rękach. Ostatecznie jesteśmy zobowiązani wysłać państwu zdjęcia które u nich robiliśmy i nakazano na do nich wrócić. Kupiliśmy od pani trochę herbaty żeby przywieść do Polski.

