
Ostatni dzień z weekendowego wypadu do Aten mieliśmy spędzić poza miastem. Może zobaczyć Delfy, a może Mykeny, a Korynt… Do głosu znów doszły pragnienia Zazu, która od rana mówiła o tym, że chce koniecznie jechać nad morze. A przecież jest niedziela, świeci słońce, a za oknem ponad 20˚C. I tak całkiem przypadkiem trafiliśmy do Loutraki.
































Pingback: Ateny: oWady i (nie)porady | owadybezo