
Ateny, jedno z najbardziej obleganych przez turystów miejsc na świecie. Pełne zabytków, małych uliczek, niezwykłej mieszanki kultur, klimatycznych tawern z pysznym jedzeniem i urokliwej aury miasta z wielką historią. Jak w tym wszystkim odnaleźć się z dwulatką? Jak zwiedzać, z dzieckiem, tak oblegane atrakcje turystyczne jak Akropol? Da się… =)





































































Wiele razy słyszałam zapytania w głosie od moich znajomych…pod tytułem „ale jak?”. Bardzo prosto i nic na siłę. Nasz sposób, sprawdzony i nie zawodny. ZABAWA !!!
I choć zazwyczaj na początku gdzieś o tym zapominamy, bo „już teraz trzeba wyjść coś zobaczyć”, to Zazu bardzo szybko przypomina nam, że z nią to raczej trzeba się trochę powygłupiać i spędzić więcej czasu na tym czego ona chce, bo inaczej cały dzień będzie marudzić i wszyscy będziemy mieli kiepskie wspomnienia. A to przecież trzeba postać chwile i popatrzeć jak jakiś pan puszcza bańki mydlane, albo potańczyć na ulicy do muzyki płynącej z oddali, albo pośpiewać o „starym niedźwiedziu” podczas jazdy samochodem.
Na Akropolu Zuza stała się wielkim miłośnikiem kamieni. Wspinanie się na wielkie głazy, odkopywanie dużych kamieni spod piachu, zbieranie małych kamieni po całej okolicy Partenonu i wrzucanie do jedynej kałuży w okolicy, to zabawa na wiele godzin i nie przeszkadzają jej przy tym nawet tłumy turystów.
Tego dnia wyruszyliśmy z rana na miasto, spacerowaliśmy po Akropolu i cudnej dzielnicy Plaka, zjedliśmy pyszny obiad w tawernie „Tepina”, zobaczyliśmy wciąż jeszcze stojący Partenon i starożytną Agorę, a na koniec dnia zmianę warty pod parlamentem na placu Syntagma i ze zmęczonym, śpiącym brzdącem wróciliśmy po całym dniu do mieszkania.


Pingback: Ateny: Przylądek Sunion | owadybezo
Pingback: Ateny: oWady i (nie)porady | owadybezo