
Niewielkie miasteczko leży w bliskiej odległości od granicy z Birmą i jeszcze bliżej z Chinami. Jest także jednym z punktów dostepu do obszaru chronionego Nam Ha. Ze względu na swoje usytuowanie okolice wokół miasta zamieszkane sa przez liczne mniejszości etniczne, których obecność jest mocno zuważalna.


















Rano wypożyczamy skutery i wybieramy się 60 kilometrów dalej do Moung Sing. Na miejscu przy chińskim markecie znaleźliśmy sklep z motorami, którego właściciel postanawia sprzedać nam dwa używane skutery. Niestety nie są w zbyt dobrym stanie. Jako, że ja się chyba najlepiej z nas wszystkich znam się na jakiejkolwiek mechanice, zauważam wszystkie zepsute rzeczy, a młodzi Laotańczycy z zakładu na miejscu wszystko zmieniają. Spędzamy tam prawie cały dzien. Ostatecznie jesteśmy skłonni wziąć te dwa skutery w takim stanie za 400USD. Panowie ze sklepu chcę 850 dolarów co jest absurdalna cena bo za dwa nowe skutery zapłacilibyśmy tyle. Rezygnujemy, przynajmniej nabraliśmy trochę doświadczenie i wiedzy o tym leniwym narodzie. Około godziny 16 wracamy. Sama droga jest przyjemnością, 60 km skuterami przez malowniczo położona górską drogę. Jak docieramy do Loung Nam Tha zapada już zmrok.

