dania, podróże
Dodaj komentarz

LEGOland, czyli weekend matki z córką

Otworzyliście kiedyś w poniedziałek (w dniu urodzin Waszej córki) internet i wyskoczyło Wam, że można polecieć prawie za darmo do Legolandu? No dobra nie wyskoczyło od razu i nie za darmo i nie było napisane konkretnie, że do Legolandu, ale jakoś tak wyszło ;)

No więc, konkretnie to wyskoczyła mi promocja milowa na loty do Billund w Danii na najbliższy weekend. Sytuacja rewelacyjna: lotnisko w BIllund jest jakiś 2 km od Legolandu, Zazu ma urodziny (uwielbia LEGO Friends), 2 weekendowe dni są odpowiednią długością pobytu w parku rozrywki, a cennie gromadzone mile w programie Miles&More można jednym telefonem wymienić na warte przynajmniej kilka stówek bilety do Danii.

Oczywiście ja (Łajka), znana jako człowiek spontan, nie omieszkałam skorzystać, do tego jeszcze jak nadarzyła się okazja, że mogłyśmy przenocować w Hotelu Legoland nie wypadało zrezygnować z pomysłu.

Nie muszę dodawać, że Zu zachwycona pomysłem tylko przepierała nóżkami i wybierała na którą atrakcję wybierzemy się najpierw. Co dopiero wtedy uświadomiło mi, że ja to na wesołych miasteczkach raczej średnio się czuję, a zwłaszcza jak mam tą moją 6 latkę przy boku. Byłam przerażona. No, ale nie było wyjścia, jak obiecałam musiałam jechać. Plan był taki: cała sobota w Legolandzie, a niedziela nad morzem. Idealny wrześniowy weekend.

Zostaw odpowiedź