
Kolejny dzień w Chiang Mai.
Plan był taki żeby wstać o 6 rano i wsiąść na skutery, niestety nie daliśmy rady.
Zebraliśmy się gotowi o 10 przed naszym hostelem gdzie nasz pan hostelarz, który nam wszystko pomagał załatwić, czekał na nas z dwoma skuterami. Dodam, że żadne z nas nigdy wcześniej nie miało do czynienia ze skuterami ani motorami. Niestety początki nie były takie proste zwłaszcza pod czujnym okiem 5 tajów.








